Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Autor Wątek: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016  (Przeczytany 10188 razy)

TJ

  • Wiadomości: 148
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #30 dnia: Marzec 21, 2016, 11:30:14 am »

... wyglądała ona na powiększoną 50-tkę - drożnia i poziomice były dużo mniej dokładne. 

bardzo dobra uwaga - to jest właśnie powiększona 50-tka. Ja byłem na BT i co się naklęliśmy na tak rzadkie poziomice to nasze...

W rejonie Lęborka albo nie ma "zwykłych" map 1:25000 albo z jakiegoś powodu są trudno dostępne.

mapy są, ale jak zauważyłeś - trudno dostępne. Jeżeli komuś spodobał się teren i miałby ochotę pochodzić na dobrych, kolorowych mapach 1:25 tys w tej okolicy - trzeba się wybrać na najbliższego Wiosennego Tułacza - http://www.tulacz.almanak.pl/, bo tam będą właśnie dobre 25-tki tego terenu.
Zapisane
pozdrawiam
Tomasz 'TJ'

KarolinaR

  • Gość
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #31 dnia: Marzec 21, 2016, 12:36:05 pm »

Szkoda ale dla mnie i innemu zespolowi nie dane bylo zobaczyc ani brody Pytii ani tym bardziej nimfy. Troche tego zaluje poniewaz pod mostem gdy przybylem na PK2 nie zastalem nikogo kto przypominalby opisana przez Stasia Pytie. Gdy ja szukalem pojawil sie inny zespol, ktory postanowil szukac Pytii pod innymi mostami ale takze nie znalazl. Mowili ze gdy byli pierwszy raz na PK2 to znalezli krzeselko z lampka i "polewali" ja swiecacym napojem Bogow ale nic nie "uslyszeli ani zobaczyli" i pomysleli ze to nie ten most. Ja natomiast szukalem Pytii patykiem w piasku, w lisciach i smieciach (jak to pod mostami bywa...). Postanowilismy isc dalej bo pozno juz bylo... Oczywiscie w dalszym ciagu targalismy ten napoj Bogow. Na PK4 moj pies postanowil mi pomoc i wypil ten napoj gdy chcialem miec wolna reke aby przerysowac podobizne bogini z ktora mialem rozmawiac na mecie. Od tamtej pory widzialem mojego psa z daleka bez szukania latarka.
A tak powaznie: proponuje aby nastepnym razem organizatorzy przygotowali na karcie startowej miejsce do oderwania na trasie aby Orgi wiedzieli ze dany zespol juz byl na punkcie. Pozdrawiam - Karol
Za nieobecność Pytii dla 2 zespołów przepraszamy - do weryfikacji zespołów, które już przeszły, była kartka z listą minut startowych, z której trzeba się było wykreślić. Niestety niektóre zespoły wykreśliły się przez folię (czasem przesuniętą), a później poprawiły w środku albo nie. Po 20 minutach odczekania po ostatnim zespole, założeniu, że to łatwy, początkowy punkt i sprawdzeniu, które zespoły nie pojawiły się na starcie, wyszło, że to już wszyscy, więc Pytia się zwinęła wraz z nimfą.
Jak zespół znalazł taborecik pod wiaduktem, to był czas, kiedy Pytia poszła po nimfę, później taborecik został zabrany ;)
Dobry pomysł, żeby zastosować np. karteczki do odrywania - może byłoby to bardziej czytelne, ale chyba nie ma metody idealnej.
Zapisane

Waytech

  • Gość
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #32 dnia: Marzec 21, 2016, 14:51:29 pm »

Dzień dobry.
Mapa trasy przygodowej była takiej jakości ponieważ była całkowicie przerysowywana z podkładów używanych na innych mapach. Dodatkowo kilka szczegółów zostało dodanych aby była bardziej zgodna z rzeczywistością i czytelna. Jeżeli ktoś z Państwa jest zainteresowany pamiątką istnieje możliwość zakupienia map na pamiątkę (dorobię je na zamówienie) cena 40zł/szt. Jedną sztukę będzie można zdobyć odpowiadając na pytanie, które pojawi się jutro o 12:00.

Serdecznie pozdrawiam Paweł.

P.S. @stasio przepraszam, że moja broda nie spełniła Pana wymagań estetycznych  ;D
Zapisane

KarolinaR

  • Gość
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #33 dnia: Marzec 21, 2016, 15:19:08 pm »

@stasio - Zenon był z Elei  :) Dziękujemy za pochwały :)
Zapisane

Bodzio

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 420
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #34 dnia: Marzec 21, 2016, 18:13:35 pm »


W rejonie Lęborka albo nie ma "zwykłych" map 1:25000 albo z jakiegoś powodu są trudno dostępne. Jak się zajrzy na Geoportal to mniej więcej 3 kilometry na wschód od Cewic kończy się "normalna" dwudziestkapiątka i zaczyna się taka, która jest oparta na powiększeniu rzeźby terenu jakichś niemieckich pięćdziesiątek. I tak się ciągnie za zachód aż za Darłowo.

Czemu - nie wiem.

Na Geoportalu są 2 rodzaje mapy dla tego rejonu: "czarno-biała", z dość ostrymi poziomicam, ale z lasami zaznaczonymi kółeczkami, oraz kolorowa, gdzie poziomice są nieco mniej ostre, ale lasy są pięknie zaznaczone. Mapa chyba bardziej czytelna. Wydaje mi się, że któraś z tras miała mapy wydrukowane właśnie na tym kolorowym podkładzie.
I jeśli do czegoś bym się przyczepił (na trasie Z), to właśnie do jakości mapy, w tym do naniesionych poprawek przy punktach.
Zapisane

Gonsuh

  • Gość
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #35 dnia: Marzec 21, 2016, 20:08:53 pm »

Z bardzo nam się podobała i wcale nie było za trudno, jak na trasę Z. Faktycznie 1 nie nachodziliśmy od wschodu, ale od południa i południowego zachodu :). Niedokładność mapy uważam za atrakcję. To, że były bardzo inteligentne modyfikacje przy punktach też bardzo nam się podobało, wręcz dodawało smaczku. Woda i bobrowanie było rewelacyjne, poproszę o więcej takich klimatów, ostatecznie życie narodziło się z wody, a Odyseusz pływał, a nie chaszczował :). Jak już będzie wiadomo, które punkty na LOP były prawidłowe, to wtedy będzie można sprawę wyjaśnić. Co do 13, to jest taki kłopot, że niezależnie nawigowaliśmy na azymut + rzeźba (każde w inny sposób) i wyszło nam z dokładnością do 3 parokroków na punkcie to, co zapisaliśmy, a okazuje się że wzięliśmy stowarzysza. Aż nie mogę się doczekać wzorcówki. Co do 2, to od przepustu wprost na zakole rzeczki, było tylko jedno w okolicy. Trasa zbytnio nie wybaczała błędów, co więcej pozornie dobre dojście na punkt na mapie zazwyczaj okazywało się właśnie tym, które nie jest najlepsze z innych powodów (na przykład dlatego, że kanalik prowadzący do punktu jest zalanym przez bobry jeziorkiem albo szybki azymut akurat prowadzi przez duże pole jeżyn). No i ulubione buczki, szczególnie na skarpach wąwozów. Jeszcze raz ukłony dla Boga Budowniczego!
Zapisane

stasio

  • Wiadomości: 42
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #37 dnia: Marzec 21, 2016, 22:02:04 pm »

Słynna drewniana mapa z VI w p.n.e. wygląda tak:



Zapisane

Pawe? O

  • Wiadomości: 40
  • why so serious?
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #38 dnia: Marzec 21, 2016, 22:26:16 pm »

Widzę ze wstępnych wyników, że nikt nie przeszedł na trasie Z LOP prawidłowo. Czy można prosić o opublikowanie kodów prawidłowych punktów? Sprawa jest ciekawa. My szliśmy od południa na północ, ale mieliśmy jeszcze przed przepustem 6 punktów wziętych, co było o tyle bez sensu, że LOPka ciągnęła się za przepust. Odpuściliśmy wnikliwą analizę z braku czasu, ale nie wiem, który punkt wzięliśmy jako stowarzyszony (dokładnie 1), bowiem nawigowaliśmy bardzo starannie. Istnieje teoria, że nr 3 licząc od południa, ale wisiał na krzaku nad samą wodą.

Szukam w szpargałach ściągi z kodami lampionów z LOPki, ale w ferworze sprzątania pokoju sędziowskiego ktoś musiał zgarnąć... pozwól więc, że odpowiem "z pamięci":
od południa (czyli zgodnie z wariantem optymalnym przejścia LOP pomiędzy PK13-PK14)
PK1 początek LOP, ciek zanika w trzcinach na rozlewisku. lampion na wschodnim brzegu
PK2 na krzaku (jeszcze na polu), lampion na zachodnim brzegu, przy mini bajorku nieudolnie udającym początek LOP
PS1, na drzewku na nad kanałem. W tym miejscu na mapie są dwie skarpy: jedna naturalna (rysowana jaśniejszym kolorem) w której płynie ciek, druga sztuczna (rysowana na ciemno) na tym odcinku wzdłuż cieku jest droga, która dochodzi do zakrętu cieku i "wbija się" w niego. Droga jest dość wyraźna
Na mapce/powiększeniu LOPki 1:5000 niby widać że LOPka schodzi z cieku, wraca na ciek w okolicy przepustu/polnej drogi
Odległość osi cieku do osi drogi 9m, odległość lampionu od koleiny drogi ponad 7m
Za ten punkt sędzia główny pogroził mi palcem. Mam tak więcej nie robić  :P
PS2 na zachodnim brzegu (w tym miejscu głębokiego kanału cieku)
PK3 na wschodnim brzegu, była okazja przytulić się do drzewa
PS3 na zakręcie cieku, po wschodniej stronie, ciek się rozlał i zbliżył do nasypu
PK4 na ostrym zakręcie cieku (ciek ma inny przebieg niż na mapie - LOPka go prawidłowo odwzorowuje), zachodnia strona
PS4 w pobliży PK4 na skarpie, tez zachodnia strona (tu miała być pewna sztuczka, ale ostatecznie z niej zrezygnowałem)
Jesteśmy na ostatniej prostej przed przepustem/nasypem kolejowym
PS5 na zachodnim brzegu
PK5 na pniaku w cieku
PS6 na nasypie na prawo ponad 8m od osi cieku, czyli nie na LOPce
PK6 na cieku... ale trzeba było się po niego schylić (dosłownie) i wleźć do ciemnej dziury przepustu.
Wtargałem tam 12 kamlotów i 2 podkłady kolejowy pod nogi w miejscu gdzie wisiał lampion, głazy ułożyłem ładnie/naprzemiennie, co by pod nogi pasowało  żeby nikt mi nie zarzucił, że chcę potopić uczestników
(i tak mi zarzucili...)
Dojście do lampionu po kamieniach od południa. Później trzeba było wrócić tą samą drogą, albo podjąć męską decyzję o myciu butów.

Przekombinowałem. Ludzie albo mieli komplet teoretycznie 6 PK z LOPki, albo brali "co jest" żeby zamknąć szybko LOPkę i pędzić na następne punkty, żeby się zmieścić w limicie.

W waszym przypadku byłoby tak:
Wchodzicie do przepustu - jest ewidentny PK, czyli któryś po drodze był PSem, (tylko który, skoro PSy po drodze też były ewidentne ;) )
wracacie celem weryfikacji->tracicie cenny czas

o trasie jako takiej, limicie i moich błędach napiszę w osobnym poście.


Zapisane
Pawe? O

Gonsuh

  • Gość
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #39 dnia: Marzec 21, 2016, 23:37:46 pm »

Dziękuję pięknie. Z opisu wnioskuję, że udało nas się złapać na PS1 - ten na krzaku. Nie potrafiliśmy zweryfikować w tym przypadku 5m odchylenia, prawdę mówiąc nie doceniliśmy też przebiegłości budowniczego. Gdyby to był późniejszy punkt, to już kontrolka by się włączyła, bo kolejnego stowarzysza mierzyłem już "dokładnie" krokami na okoliczność odległości od cieku :)  i już wiedziałbym czego się spodziewać... To, że nikt nie przeszedł prawidłowo, to nie znaczy od razu, że budowniczy cokolwiek źle zrobił. Nikt nie powidział, że ma być łatwo :)
Zapisane

Zbigniew Malinowski

  • Wiadomości: 26
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #40 dnia: Marzec 22, 2016, 06:41:09 am »

PS1, na drzewku na nad kanałem. W tym miejscu na mapie są dwie skarpy: jedna naturalna (rysowana jaśniejszym kolorem) w której płynie ciek, druga sztuczna (rysowana na ciemno) na tym odcinku wzdłuż cieku jest droga, która dochodzi do zakrętu cieku i "wbija się" w niego. Droga jest dość wyraźna
Na mapce/powiększeniu LOPki 1:5000 niby widać że LOPka schodzi z cieku, wraca na ciek w okolicy przepustu/polnej drogi

O! Ten fragment, niestety, więcej mi w głowie miesza niż wyjaśnia. Nie jest dla mnie problemem gdzie ta droga dochodziła do rowu ale skąd ta droga odchodziła. No właśnie: czy mógłbym prosić o potwierdzenie, że ta droga zaczynała się bezpośrednio przy przepuście?

Ja szedłem po wschodniej stronie rowu i w tym miejscu żadnej drogi nie widziałem. Mogłem przeoczyć, aczkolwiek trochę w to wątpię. Jeśli ta droga nie zaczynała się od tego przepustu to znaczyłoby, że na krótkim odcinku LOP nie biegła wzdłuż elementów liniowych, a to już mi się wydaje niezgodne z regułami. Niby mogło to być 10 metrów, ale w skali 1:5000 to i tak są dwa milimetry. Mógłbym prosić o mały opis tej drogi?
Zapisane

Waytech

  • Gość
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #41 dnia: Marzec 22, 2016, 12:02:07 pm »

Dzień dobry.
Oto zapowiedziany mini konkurs.
Na drewnianej mapie z trasy turystycznej na górze widnieje sentencja zapisana po grecku. Pytanie jak brzmi ta sentencja o polsku oraz skąd pochodzi ten cytat? Osoba, która jako pierwsza prześle odpowiedź na adres konkurs_skpt@waytech.pl otrzyma pamiątkową mapę oraz turystyczną wersję gry memory. Na odpowiedzi czekamy nie dłużej niż do 31 marca.
Pozdrawiam.
Zapisane

Waytech

  • Gość
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #42 dnia: Marzec 22, 2016, 14:03:48 pm »

Odpowiedź na moje pytanie to "Mój poduszkowiec jest pełen węgorzy" cytat pochodzi z Monty Pythona.
Panie Wojciechu gratuluję szczegóły podam mailem.
Pozdrawiam Paweł
Zapisane

Zbigniew Malinowski

  • Wiadomości: 26
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #43 dnia: Marzec 22, 2016, 22:46:35 pm »

A dla chętnych: http://dlugiemarsze.blogspot.com/2016/03/20160319-mokro-ciezko-i-fajnie.html moja relacja z trasy Z.
I na dodatek także relacja z grudniowego Darżluba na trasie BTK.

Miłej lektury!



Przed przeczytaniem należy zasięgnąć opinii lekarza lub farmaceuty.
Zapisane

eMGieBe

  • Wiadomości: 131
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #44 dnia: Marzec 23, 2016, 10:28:13 am »

   Relacja z zerowania trasy TK

   Tegoroczny start na Manewrach SKPT miał być moim 10 startem w imprezach organizowanych przez SKPT. Pierwsze 4 starty były na trasie MT, potem 4 starty na trasach T, kontuzja i powrót do krótszych dystansów. Dlatego w tym roku miałem wystartować na trasie TK.
   Co ciekawe, na początku traktowałem NMnO bardziej jako możliwość spotkania się ze znajomymi i prowadzenie wielogodzinnych "nocnych Polaków rozmów" w trakcie marszu "mniej-więcej na orientację". :) Z każdym kolejnym startem, zależało mi jednak na dokładniejszej nawigacji i lepszym wyniku. Poza wiedzą, uzupełniałem też swój sprzęt (na pierwszym marszu szedłem bez czołówki, tylko z latarką w ręku! ;) ) o kolejne elementy ułatwiające i usprawniające marsz.
   Przez te wszystkie lata wciągnąłem w nocne maszerowanie po lesie wiele osób - za każdym razem skład drużyny się lekko modyfikował. W tym roku miałem pierwszy raz wystartować z kuzynem, który w ostatniej chwili się rozchorował, więc musiałem zmierzyć się z samodzielnym marszem. I tak, w tym roku będąc postawionym przed faktem dokonanym, przyszło mi wystartować samemu. Zaowocowało to w większej determinacji i skupieniu się na nawigacji, liczeniu kroków lub czasu przejścia... oraz gadaniu do siebie w liczbie mnogiej  np. "To jeśli skręcimy teraz w lewo, to droga powinna iść na południowy wschód... Nie idzie? Czyli musimy coś zweryfikować." ;) ).

   Na trasę ruszyłem w minucie startowej 129, czyli o 20:25. Po wyjściu ze szkoły musiałem jeszcze ogarnąć wszystkie elementy rynsztunku i ruszyłem dalej. Do PK1 dotarłem bez problemu, nawigując najpierw do torów i uważnie licząc, w którym miejscu się znajduję. Punkt w małym zagłębieniu przy torach, po czym torami przez kilkanaście minut na północ. PK2 na płaskim podmokłym terenie, dokładnie obszedłem północny łuk głównego cieku wodnego, by upewnić się, w którym miejscu jest właściwy punkt. Potem pod górę do PK3. Mam wrażenie, że budowniczy wymazał fragment drogi, od rozwidlenia tej bardziej na południe, bo wiele zespołów, zamiast dotrzeć do północnego podnóża góry, docierało na tył góry, od południa. Wielu wtedy zawracało, a ja poszedłem na zachód granicą lasu, skąd namierzyłem się na szczyt i zgarnąłem punkt. Potem w dół, na północny zachód i już szukałem łuny ogniska (PK4).
   Pierwszy raz byłem na trasie z tak asymetrycznie ułożonym ogniskiem (w 1/3 trasy, a nie w połowie). Ostatnimi czasy, na ognisku przebywam krócej niż kiedyś - by nie wystygnąć. Najczęściej nawet nie jem kiełbaski - uzupełniam płyny, jem coś z plecaka i ruszam dalej. PK5 w ciekawym zagłębieniu w środku góry. Co ciekawe, punkt był zawieszony na wschodnim drzewie, choć z mapy wynikało, że powinien być na zachodnim. Zmierzyłem odległość - 30 m (mniej niż 2mm w skali mapy) - za mało na stowarzysza, więc podbiłem i ruszyłem na południe, w nadziei, że trafię na drogę wschód - zachód. Doszedłem do niej, później niż się spodziewałem, ale wziąłem poprawkę na to, że szedłem pod górę. Potem, droga zachowywała się jak na mapie, co bardzo mnie ucieszyło - skręciła na południe i minęła ogrodzony młodnik.
   W marszach na orientację najważniejsze jest, by wiedzieć, gdzie się znajdujesz... a gdy się zgubisz, najważniejsze jest, by się odnaleźć, upewnić się, że jesteś tam, gdzie Ci się wydaje, że jesteś. :) Dzięki temu możesz znowu od czegoś się namierzać. Dzięki młodnikowi mogłem znowu zacząć liczyć odległość. Dotarłem w okolice PK6, gdzie najpierw trafiłem na stowarzysza, postawionego na cieku wodnym, który miał kierunek wschodni, a ja szukałem cieku na południe. Poszedłem więc tą wschodnią odnogą do skrzyżowania z głównym, południowym ciekiem i tam skasowałem PK6. Potem na południe do drogi wzdłuż jeziora na zachód i przeprawienie się przez mokradła do PK7. Idąc przez mokradła, czekałem, aż teren zacznie się wznosić - tam, po kilkudziesięciu metrach miałem trafić na drogę północ-południe. Po przedarciu się przez zarośla, w końcu znalazłem drogę. Poszedłem nią przez chwilę na północ, i zobaczyłem, że rzeźba terenu układa się w siodło - od tego miejsca na wschód i znalazłem chyba najpiękniejszy punkt na tej trasie - pojedyncze drzewo, po środku małego jeziorka - obrazek niczym z "Księżniczki Mononoke". Podbiłem punkt i szybko uciekłem, by nie naprowadzać innych szperających w okolicy na ten dość trudny do znalezienia punkt.
   Potem dość długa przeprawa udeptaną drogą na wchód, skręt na południe i proste dojście do PK8. Następnie azymut na południe, do trafienia na drogę, namierzenie się, policzenie parokroków i znalezienie PK9. Kilkadziesiąt metrów przecinką na południe, do drogi na południowy wschód, do głównej drogi, i nawrót na północ by po chwili skręcić na wschód i liczyć kroki do przecinki w poszukiwaniu PK10.
   Jak się okazało, teren był świeżo wykarczowany i chyba kroki zrobiły mi się jakieś mniejsze, bo PK10 zacząłem szukać nie na właściwej przecince, a jakieś 30 metrów wcześniej, jak się okazało, była to jedynie krótka przerwa między laskiem iglastym a brzózkami. Na szczęście, nie było tam stowarzysza, bo pewnie bym go zgarnął. Po chwili, skierowałem się głębiej na wschód, znalazłem właściwą przecinkę i właściwy punkt.
   Potem przecinką na południe, do asfaltowej drogi, asfaltową drogą do torów kolejowych. Tu można było trochę odpocząć od nawigacji - po prostu iść przed siebie przez kilka minut i czekać, aż pojawią się tory. Gdy te się pojawiły, byłem już blisko PK11. Miał być niby "na początku nasypu", ale też 3 mm oddalony od skrajni drogi (czyli 75 metrów). odliczyłem 45 parokroków, i na drzewie znalazłem punkt. Dopiero wracając zobaczyłem, że na początku nasypu, na barierce też wisiał punkt, był on jednak zbyt blisko drogi. Ruszyłem dalej w stronę PK12 i 13. Już tutaj ogarniało mnie zdziwienie, bo miałem jeszcze 2:40h na zdobycie tych dwóch punktów. Byłem zdecydowanie przed czasem. Nawet nie poczułem, kiedy tak mocno się rozpędziłem. Wtedy też, idąc torami na północ, zacząłem trochę trwonić czas - a tu zdjęcie torów, a tu zdjęcie semafora... taki japoński turysta mi się włączył. ;)
   Próbowałem się namierzyć na PK12 jakąś ścieżką w lesie, ale ona wróciła do torów. Doszedłem w ten sposób do granicy lasu, zszedłem w dół na północny wschód do terenu podmokłego... i chciałem wzdłuż cieku wodnego dojść do jeziorka. Ale podmokły i pełen kłujących, gęsto rosnących krzaków teren spowodował, że obszedłem to miejsce szerokim łukiem od południowego wschodu i tam dopiero namierzyłem się na jezioro - wyszedłem tuż przy cieku wodnym i tam znalazłem i podbiłem PK12. Co ciekawe, przez ostatnie pół godziny (droga między PK11 a PK12) nie widziałem już żadnych świateł latarek - zrobiło się jakoś dziwnie pusto i cicho. Oczywiście pojawiły się, gdy podbijałem PK12, więc w miarę szybko skierowałem się na wschód, by nie ściągać ludzi w kierunku punktu. :)
   Wiedziałem, że PK13 jest na górce. Chciałem wspinać się powoli i sukcesywnie, idąc krawędzią zbocza na północ. Niestety, gęste buczki spowodowały, że szedłem tam, gdzie znalazłem przestrzeń, by się przecisnąć. Po 5 minutach wspinaczki, byłem na grzbiecie... i łapczywie nabierałem powietrza w płuca, starając się uspokoić oddech i bicie serca. ;) Grzbietem wzniesienia ruszyłem na północ... i szedłem... i szedłem... i aż się zdziwiłem, jak daleko musiałem dojść, by znaleźć punkt. Wydał się on jednak podejrzany, bo był tuż przy wysokich drzewach. Nie było też żadnego kamienia wysokościowego (a mapa sugerowała, że powinien być). Spojrzałem na mapę - 40 lat temu to była "granica lasu", ale teraz po wschodniej stronie jest dość gęsty las samosiejek. Teren się lekko wznosił, więc ruszyłem na wschód i po kilkudziesięciu metrach znalazłem jabłonkę, u podnóży której w mchu ukryty był kamień wysokościowy. Podbiłem punkt i ruszyłem do bazy.
   Byłem dość mocno zaskoczony, że przyszedłem do bazy po 5 godzinach i 20 minutach, gdy limit podstawowy wynosił 6:30. Poza tym, nie czułem, jak bym jakoś mocno forsował tempo. Po prostu, udało się iść jednostajnym marszem i (tym razem wyjątkowo) uniknąć jakiejkolwiek dużej pomyłki. Błądziłem chyba tylko dwa razy, za każdym razem w prawidłowym kierunku i po kilku minutach się odnajdywałem. :)

   W bazie jeszcze ochłonąłem i porozmawiałem ze znajomymi z innego zespołu na tej samej trasie, po czym położyłem się spać. Rano wstałem i zacząłem szukać list... Zobaczyłem jakieś wiszące przy wejściu - poszukałem swojego nazwiska... patrzę na wynik - 129! Myślę sobie "kurcze, wydawało mi się, że lepiej mi poszło". Po chwili dotarło do mnie, że to nie lista wyników, a lista startowa, zaś liczba obok mojego nazwiska, to moja minuta startowa. Zmęczenie... ;)
   Po chwili, obok pokoju sędziowskiego znajduję listę wyników, na której widzę, że jako jedyny przeszedłem trasę TK "na zero"! :) Niesamowita radość! Już kilka razy zdarzyło mi się być tym, który zajmuje czwarte czy piąte miejsce, z powodu jednego stowarzysza lub jednej zmiany! :) Tym razem wszystko zadziałało perfekcyjnie! :)

   Teraz, pozostaje mi mieć nadzieję, że operacja poprawi wydolność mojego organizmu i że do Darżluba zdążę się przygotować na tyle, by powrócić na trasę T... a docelowo, za rok lub dwa, być może nawet spróbuję swoich sił na trasie BT. :)

   Dla zainteresowanych, na 3D ReRun dorzuciłem swój track przy mapie z trasy TK (nick "eMGieBe"), zaś na moim dropboxie jest plik ZIP zawierający track (GPX), mapę ze śladem (JPG), ślad na mapie googla (HTM), oraz profil przejścia z podziałem na czas i kilometry (PNG).

   https://dl.dropboxusercontent.com/u/6795745/ManewrySKPT2016.zip

   A teraz nie pozostaje mi już nic innego, jak po raz kolejny podziękowanie Orgom za kolejną fajną SKPTową imprezę, podziękować Budowniczemu za fajną trasę... i wierzyć, że wszystko pójdzie dobrze i za niecałe 9 miesięcy w dobrym zdrowiu spotkamy się na Darżlubie!

   Pozdrawiam!
   Michał Giorew
Zapisane

"All You Have To Decide Is What To Do With The Time, That Is Given To You"
(Gandalf / J.R.R. Tolkien's "The Lord Of The Rings")