Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Aktualności:

Autor Wątek: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016  (Przeczytany 10424 razy)

TJ

  • Wiadomości: 148
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 18, 2016, 00:36:00 am »

Gdzie można znaleźć informacje o której jest minuta "0", lub prosił bym o podanie takowej. dziękuję  :)
Jest na stronie głównej: http://www.skpt.gdansk.pl/manewry/2016/
Godz. 18:15
(edit - przesunęli o kwadrans)
Zapisane
pozdrawiam
Tomasz 'TJ'

Polinik

  • Wiadomości: 1
    • LEAN Blog
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #16 dnia: Marzec 18, 2016, 10:28:48 am »

Gdzie można znaleźć informacje o której jest minuta "0", lub prosił bym o podanie takowej. dziękuję  :)
Przecież jest na stronie głównej, w newsie o minutach startowych...

Biorąc pod uwagę start imprezy -- czeka nas dłuższa podróż.

Hubert

  • Wiadomości: 390
  • http://os.gdansk.pttk.pl/
    • Czy mia?am poj?cie jak to b?dzie?
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #17 dnia: Marzec 18, 2016, 13:23:23 pm »

Biorąc pod uwagę start imprezy -- czeka nas dłuższa podróż.
Masz na myśli godzinę 0 czy godzinę podania miejsca imprezy?

Startowa godzina to nie tylko funkcja odległości od Gdańska, to też zależy od godziny zachodu słońca. Właściwie nie przypominam sobie aby odległość o tym decydowała.

W najbliższą sobotę zachód słońca jest o 17:44. Dla porównania - zachód słońca w okolicach pierwszego weekendu grudnia czyli na NMnO Darżlub to godzina około 15:30.

Czy daleko czy blisko mówi raczej godzina podania informacji gdzie jest impreza.
Zapisane

Danielos

  • Gość
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #18 dnia: Marzec 19, 2016, 10:07:13 am »

Witam

Bedzie ktos jechał przez Godętowo i byłby w stanie wziac jedną osobe do Cewic. Musze byc na 18.45 w bazie
To główna trasa 6 do Leborka - Bozepole Wielistowo Godetowo Mosty Lebork

Prosze pisac na 535184dwadwa1

Jak nik sie nie odezwie jade autobusem.

Podro
Zapisane

Zbyszek

  • Wiadomości: 70
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #19 dnia: Marzec 19, 2016, 11:33:52 am »

Gdzie tam może byc Olimp?
Zapisane

Gonsuh

  • Gość
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #20 dnia: Marzec 20, 2016, 13:07:19 pm »

Składając pokłony Bogom Olimpu, śpieszę napisać, jak było na Z. Punkt 1 miał pognębić wstępnie śmiertelników i spełnił z nawiązką taką rolę. osoby o słabszej kondycji psychicznej wobec nierealnej drożni właściwie mogłyby zawrócić do bazy. Tu na wstępie tracąc ok. 20 minut wzięliśmy świadomie stowarzysza, bowiem nie znaleźliśmy niczego z  czego umielibyśmy się skutecznie znawigować wobec różnic miedzy rzeczywistością a tym, co na mapie :). Jednak nie zrażeni tym potknięciem napieramy dalej na 2. Nici Ariadny nie było :). 2 wzięte od przepustu na torach, udało się wyjść idealnie na punkt nawet bez kompasu, ale co innego widzieć punkt, a co innego go spisać. Przeprawa przez rzekę w obie strony i kolejne minus pięć minut. 3 to lepsza zabawa. Idąc torami mijamy przecinkę (której nie ma na mapie) i wbijami się w drogę dalej, która do tej przecinki dochodzi. Z miejsca przecięcia (odmierzamy z hipotetycznego skrzyżowania) idziemy przecinką, której nie ma na mapie i na wschód bierzemy punkt, niezła zabawa nawigacyjna. Brawo dla Boga Budowniczego! 4 drogą i torami, trochę dookoła, ale świadomie, kto poszedł na azymut zarobił kilka minut. Na północ, przecinamy po skosie tory i do drogi, przez obszar zamazany na mapie i drogą przed przepustem na południe. Po 178 parokrokach, tniemy przez pole po prawej do przepustu, punkt stoi tam, gdzie ma stać. Jest też mapa punktu 6. Malujemy go mapach i chodu. Drogą na południe. Sądzimy, że będzie tam jakiś domek, budka, ale śladu nawet. Nawigujemy niepewnie z wcięcia doliny. Tam, gdzie powinien być według nas punkt niczego nie znajdujemy, ale za to dwa inne stoją w podobnej odległości. Trochę ruletka, decydujemy się na ten wyżej na górce (nie powinien stać na górce), ale o lepszym azymucie. Na punkcie trochę nas obróciło i przez to idziemy drogą dookoła, ale za to po mniejszych przewyższeniach. W okolicy punktu zdaję się na moją wiedzę o rzekach i sposobach budowy tam przez bobry i przeprawiam nas poniżej rozlewiska. Potem po brzegu i punkt stoi idealnie. Przed ogniskiem sił trochę brak, stąd snuję się powoli. Na ognisku po ostatniej imprezie lekka paranoja, czy aby punkt przy samym ognisku nie jest stowarzyszony, ale tym razem wygląda na dobry. Spotykamy Artemidy w Arkadii, Michała, Wielkiego Gonzo, Statlera i Waldorfa, jemy kiełbę jest bajkowo. Na 9 drogą i w lewo na rzeźbę, nie jest łatwo, ale punkt znajdujemy. 10 wcale nie łatwiejsze z przecięcia wąwozu z drogą na azymut. 11 super punkt na skrzyżowaniu kanałów z podstępnym stowarzyszem wcześniej, trzeba było dokładnie liczyć. 12 przez zasłonięty obszar, drogą na południe i przez młodnik na wlot wąwozu, punkt "leży" na drzewie, znów majstersztyk Budowniczego w wyborze terenu! 13 dookoła góry, przez rzeką, pole, na wlot drogi, której nie ma na mapie, do góry na wielkie pole, po granicy kultur i potem dołek, górka, dołek, górka i bierzemy punkt (jak się okazuje stowarzysz), aż muszą to sprawdzić, bo nawigowaliśmy bardzo dokładnie na azymut. Potem do jeziora, przepustu, dalej drogą, przez pole na początek LOPki. Zgarniamy punkty, trafia się 1 stowarzysz, musieliśmy źle odliczyć od rzeczki, świetnie ustawione punkty! 14 drogą i wzdłuż rzeki, jest stowarzysz, ale nie dajemy się zmylić i bierzemy dobry punkt. Do 15 biegniemy na południ i drogą. Potem w prawo mniejszą dróżką, wąwozem i szukamy punktu powyżej skarpy. Niestety mamy na to tylko 4 minuty do końca limitu spoźnień i z bólem serca musimy odpuścić, bo się nie opłaca. Jesteśmy pewni, że byliśmy gdzie trzeba, ale schował się w krzakach. Trochę żal, bo może bylibyśmy dzięki temu na podium, bo trasa była wymagająca, no ale tak bywa. Potem szybkim krokiem do bazy i parę minut przez zakładanym czasem oddajemy kartę. Podziękowania za świetnie skonstruowaną trasę, która ani przez moment nie nudziła i nie miała trywialnych przejść. Było dużo ulubionego bobrowania po bagnach i wodzie, super! Dziękujemy Bogom za taką ucztę. Trasa może ciutkę za wymagająca czasowo (2-3%), ale musimy poprawić kondycję!
Zapisane

Funt

  • Wiadomości: 153
    • Kawaler Wieczorową Porą
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #21 dnia: Marzec 20, 2016, 17:47:43 pm »

http://goo.gl/er6P0E komedio-dramat z trasy BT :)
Zapisane
whatever you do - do it downhill

Napieracz

  • Gość
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #22 dnia: Marzec 20, 2016, 19:09:14 pm »

WItam

Dobrze zorganizowana InO

Byłem na T1 kilka PS sie załapało ;/ Mapa trasznie nieaktualna niby przekształcona 1:50000
dało sie strasznie pogubić. Zobaczyłem track z BT i to dopiero masakra z kawałkiem mapy historycznej. Patrze na wyniki i są osoby któe przeszły ja prawie na czysto Nie wiem jak Oni to robią ;/
No nic może kiedyś im dorównam

Dzięki za super impreze teraz przygotowania do Tułacza  ;)

Ps wie ktoś co z zmianami które ma wprowadzic nadlesnictwo gdansk Niby zakaz imprez nocnych i zakaz InO w dniach od 15 marca do 30 kwietnia  Przejdzie to?
Zapisane

Gonsuh

  • Gość
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #23 dnia: Marzec 20, 2016, 20:24:24 pm »

Widzę ze wstępnych wyników, że nikt nie przeszedł na trasie Z LOP prawidłowo. Czy można prosić o opublikowanie kodów prawidłowych punktów? Sprawa jest ciekawa. My szliśmy od południa na północ, ale mieliśmy jeszcze przed przepustem 6 punktów wziętych, co było o tyle bez sensu, że LOPka ciągnęła się za przepust. Odpuściliśmy wnikliwą analizę z braku czasu, ale nie wiem, który punkt wzięliśmy jako stowarzyszony (dokładnie 1), bowiem nawigowaliśmy bardzo starannie. Istnieje teoria, że nr 3 licząc od południa, ale wisiał na krzaku nad samą wodą.
Zapisane

stasio

  • Wiadomości: 42
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #24 dnia: Marzec 20, 2016, 22:00:04 pm »

Zazwyczaj chodzimy na Zetkę, ale tym razem postanowiliśmy skorzystać z okazji, że jest i zobaczyć jak wygląda trasa przygodowa. Co prawda Kuba mocno chciał pójść tradycyjnie, ale Magda go przekonała, że czasami trzeba coś zmienić w życiu, żeby było ciekawiej…

Pierwsze zaskoczenie na starcie – mapa jest wydrukowana/wypalona na drewnianej sklejce. Startujemy z drewnianą mapą! Co więcej, na trasie okazuje się, że nie dość, że mapa jest bardzo czytelna, to jeszcze świetnie służy jako podkładka do pisania. Jedynie ze składaniem jest mały problem…

Do mapy dostajemy jeszcze kubek magicznego eliksiru i ruszamy. Mamy go donieść gdzieś, gdzie dowiemy się na trasie. Ma być pełny. Na PK1 proste zadanie matematyczne. Jesteśmy jeszcze przytomni, przeliczamy dziwne jednostki monetarne, wpisujemy rozwiązanie i idziemy dalej.  Na PK2 musimy poprosić Pytię o wróżbę. Pytia siedzi w wyznaczonym miejscu, ale – kolejne zaskoczenie – Pytia ma brodę. Jakoś inaczej ją sobie wyobrażaliśmy… Według informacji, odczytanych z wróżby i przeliczonych przez nas, udajemy się 750 metrów na południowy wschód, gdzie znajdujemy równie brodatą nimfę. Dziwną urodę miały te Greczynki… Nimfa informuje nas, że punkt którego szukamy jest gdzieś blisko w okolicy (tu machnięcie ręką). Dajemy się nabrać jak naiwne dzieci i rozchodzimy się po okolicznych krzakach – ale zaraz okazuje się że punkt jest wewnątrz studni, na której siedzi nimfa… Przecinkami docieramy na PK4, gdzie dowiadujemy się jak przywitać się z boginią Hekate. Niestety, po powrocie do bazy nigdzie jej nie znaleźliśmy.

PK5 to Olimpiada na której trzeba rzucić dyskiem. Jakim dyskiem? Twardym dyskiem! Rzucamy nim na 3 parokroki, bo na więcej nie pozwala linka, do której jest przywiązany.  A następnie ruszamy azymutem na bliski – podejrzanie bliski! – punkt szósty.

Na PK6 staje się jasne, dlaczego jest on postawiony tak blisko. Zamiast lampionu znajdujemy na drzewie instrukcję. Musimy odnaleźć ruiny starożytnego miasta oddalone o staj lub dwa. Żmudnie przeliczamy to na metry. Gubimy Stasia, znajdujemy ruiny, przerysowujemy pracowicie freski i zdobienia z ruin, znajdujemy Stasia, ruszamy dalej.

Prostą drogą docieramy do jeziorka, przy którym jest PK7. I kiedy jesteśmy już 3 metry od punktu okazuje się, że to, co Magda wzięła za podmokły teren, to regularne bagno. Magda wpada po uda i zapada się dalej, trzeba ją szybko wyciągać. Docieramy do lampionu okrężną drogą, a zaraz po nas dochodzą kolejne drużyny. Ostrzegamy pierwszą, żeby nie szła przez bagno do punktu. Drugiej już nie zdążyliśmy ostrzec i kolejna osoba zapadła się po pas…

Na PK8 kolejna niespodzianka. Zamiast lampionu znajdujemy dwa, przywiązany do drzewa sznurek oraz instrukcję mówiącą, że aby dotrzeć do właściwego punktu, musimy przemierzyć po sznurku labirynt Ariadny, zbierając po drodze futro Minotaura. Jedna z osób na punkcie mówi „moi już 5 minut tam temu poszli i jeszcze nie wrócili…”. Brzmi niepokojąco – ale ruszamy. Idąc po sznurku zaraz okazuje się, że musimy przedzierać się przez zarośla, rozplątywać skrzyżowania z innymi linkami, aż wreszcie docieramy do cieku, przez który trzeba się przeprawić. Co nie jest wcale banalne – ciek ma jakiś metr szerokości, bardzo grząskie brzegi i bagniste dno – nie da się podeprzeć tyczką przy przeskakiwaniu (po zagłębieniu w szlamie dwóch metrowych podpórek rezygnujemy z tej metody). Kiedy już przedostajemy się na drugą stronę, okazuje się że sznurek wraca z powrotem… Wykorzystujemy prosty patent – Kuba idzie z jednej strony rzeczki, a my równolegle z drugiej. Wreszcie po 10-15 minutach walki z krzakami, wodą i plątaniną sznurków docieramy z powrotem do drzewa z lampionem.

Na PK9 totalna załamka. Okazuje się, że Kuba zgubił gdzieś po drodze naszą kartę do wpisywania rozwiązań zadań – wszystkie nasze wypracowane w pocie czoła rozwiązania oraz pieczołowicie zapisywane koligacje rodzinne greckich bogów poszły się czesać… Postanawiamy iść dalej i spisywać kolejne zadania na odwrocie mapy. Ale nie da się ukryć, że morale drużyny mocno w tym momencie spadło. Naszego nastroju nie poprawia zadanie z punktu, polegające na liczeniu kartonowych ptaków – są one na tak dużym i podejrzanie wilgotno wyglądającym terenie, że trudno jest powiedzieć, czy znaleźliśmy je wszystkie.

Bez większych trudności odnajdujemy punkt 10 (dopasowywanie polskich tekstów i ich greckich odpowiedników jest niezłą zagadką), 11 (dopasowywanie greckich filozofów do miejscowości z których pochodzą – skąd jest Zenon?) oraz 12, który jest umiejscowiony na przedwojennym, zapuszczonym cmentarzu. Docieramy na niego dokładnie o północy…

Wreszcie, to co lubimy najbardziej, czyli ognisko, stopczas i kiełbaska… Delektujemy się kiełbaską, a Magda delektuje się ciepłem ogniska, które pomaga wysuszyć jej zamoczone w bagnie spodnie. Na koniec przeprowadzamy sztuczne oddychanie Małej Ani, za co otrzymujemy obola.

PK14 jest na szczycie wzgórza. Na punkcie czeka na nas zadanie, które podobało nam się najmniej. Polegało ono na ułożeniu w odpowiedniej kolejności fragmentów opowieści o pracach Herkulesa. Niestety ujawniły się nasze braki w znajomości tego mitu oraz trudności z logicznym myśleniem o drugiej trzydzieści w nocy. Niestety nie zadziałało też najlepiej czytanie przez kilka drużyn jednocześnie długiej opowieści przybitej do drzewa, akurat na tyle chudego, że stojąc z boku widziało się tylko początki lub końce linijek teksu – zależnie od strony, z której próbowało się czytać.

PK15 odnaleziony bez większych trudności (sudoku do rozwiązania), następnie azymut do PK16 umiejscowiony na skrzyżowaniu cieków wodnych. Tym razem udaje się przejść przez tereny podmokłe oraz ciek bez zamoczenia… Ponieważ mamy mało czasu i nie widzimy żadnego sensownego dojścia do PK17, to decydujemy o pomięciu tego punktu i pójściu na PK18, który jest na szczycie skarpy nad torami (drzewo genealogiczne bogów greckich – gdybyśmy tak mieli nasze pracowicie robione notatki…).

Idąc z PK18 torami na południe widzimy, że zostało nam trochę czasu – i decydujemy się jednak na poszukanie PK17. Trafiamy tam na najbardziej pojechane zadanie ze wszystkich. Okazuje się, że lampion spłynął ciekiem wodnym razem z eksponatami ze stajni Augiasza. Przeczesujemy ciek wodny w obie strony. Z jednej nic nie ma. Z drugiej znajdujemy kolejny dysk. Powieszony na drzewie. Seagate. 500 GB. Idziemy dalej. W nadziei, że gdzieś wreszcie znajdziemy punkt utrzymują nas kolejne przedmioty, które co kilkadziesiąt metrów wyłaniają się w świetle czołówek. Gumowe kaczuszki. Damska torebka. Trampki na drzewie. Metrowej długości rakieta. Rakieta? Budowniczy przytargali do lasu rakietę??? Szacunek! Dalej portret Kim-Ir-Sena, z gustownymi kokardkami w rogach. I lampion.

Mamy komplet PK, szybki marsz do szkoły i prośba do przyjmujących naszą kartę, żeby zaakceptowali nam odpowiedzi na zadania z odwrotu drewnianej mapy zamiast z karty zadaniowej.

Bez rozwiązań połowy zadań spodziewamy się żenującego wyniku, więc nawet nie przychodzi nam do głowy odtwarzanie tych zgubionych. Jednak z wyników wstępnych okazuje się, że komplet dobrych PK daje nam piąte miejsce. Gdybyśmy mieli zadania, to byłaby szansa powalczyć o pierwsze… Plan na następną imprezę jest prosty – zapisujemy się na trasę przygodową (oby była!) i postaramy się tym razem nic nie zgubić.

Była to jedna z naszych najbardziej odjechanych nocy w lesie. Super trasa! Dziękujemy pięknie i kłaniamy się nisko.
Zapisane

karolk

  • Gość
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #25 dnia: Marzec 21, 2016, 09:43:31 am »

Pytia siedzi w wyznaczonym miejscu, ale – kolejne zaskoczenie – Pytia ma brodę. Jakoś inaczej ją sobie wyobrażaliśmy… Według informacji, odczytanych z wróżby i przeliczonych przez nas, udajemy się 750 metrów na południowy wschód, gdzie znajdujemy równie brodatą nimfę. Dziwną urodę miały te Greczynki… Nimfa informuje nas, że punkt którego szukamy jest gdzieś blisko w okolicy (tu machnięcie ręką). Dajemy się nabrać jak naiwne dzieci i rozchodzimy się po okolicznych krzakach – ale zaraz okazuje się że punkt jest wewnątrz studni, na której siedzi nimfa… Przecinkami docieramy na PK4, gdzie dowiadujemy się jak przywitać się z boginią Hekate. Niestety, po powrocie do bazy nigdzie jej nie znaleźliśmy.
Szkoda ale dla mnie i innemu zespolowi nie dane bylo zobaczyc ani brody Pytii ani tym bardziej nimfy. Troche tego zaluje poniewaz pod mostem gdy przybylem na PK2 nie zastalem nikogo kto przypominalby opisana przez Stasia Pytie. Gdy ja szukalem pojawil sie inny zespol, ktory postanowil szukac Pytii pod innymi mostami ale takze nie znalazl. Mowili ze gdy byli pierwszy raz na PK2 to znalezli krzeselko z lampka i "polewali" ja swiecacym napojem Bogow ale nic nie "uslyszeli ani zobaczyli" i pomysleli ze to nie ten most. Ja natomiast szukalem Pytii patykiem w piasku, w lisciach i smieciach (jak to pod mostami bywa...). Postanowilismy isc dalej bo pozno juz bylo... Oczywiscie w dalszym ciagu targalismy ten napoj Bogow. Na PK4 moj pies postanowil mi pomoc i wypil ten napoj gdy chcialem miec wolna reke aby przerysowac podobizne bogini z ktora mialem rozmawiac na mecie. Od tamtej pory widzialem mojego psa z daleka bez szukania latarka.
A tak powaznie: proponuje aby nastepnym razem organizatorzy przygotowali na karcie startowej miejsce do oderwania na trasie aby Orgi wiedzieli ze dany zespol juz byl na punkcie. Pozdrawiam - Karol
Zapisane

Zbigniew Malinowski

  • Wiadomości: 26
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #26 dnia: Marzec 21, 2016, 10:10:20 am »

O trasie "Z" trochę w odpowiedzi na post uzytkownika "Gonsuh":

Pierwsza rzecz, o której wiedziałem już przed wyjazdem: mapy w tym rejonie są po prostu podłe. Niezykle ciężko jest otrzymać kontrolę ale z drugiej strony ciężko ustawić ciekawe punkty. I tak faktycznie było. W związku z tym niektóre fragmenty były wręcz banalne (np. PK1, PK3, PK4, PK10) a inne po prostu nie do wejścia w żaden konkretny sposób (np. PK2, PK13).

Druga sprawa, że wybranie odpowiedniego wariantu to była loteria. Jak poszło się "od dobrej strony" to punkty były po prostu dziecinnie łatwe a już nadejście z innych miejsc mogło być wręcz niewykonalne. Stąd percepcja ich trudności mogła być krańcowo różna. Gonsuh narzeka na PK1 - podczas przy nadejściu drogą od wschodu wszystko grało doskonale a jak już potwierdziliśmy PK1 to się zacząłem zastanawiać czy przypadkiem budowniczemu się coś nie pomyliło i nie ustawił trasy Łatwej zamiast Zaawansowanej. Na szczęście PK2 wyprowadziło mnie z błędu!  :) Podobnie PK3 - przy najściu od północy był to zupełnie banalny punkt na liczenie parokroków. Nota bene - PK3 stał źle: z odległości wynikałoby, że powinien stać dokładnie pomiędzy dwoma punktami, które znaleźliśmy (południowy na małym nosku i północny na brzegu poręby), ale ponieważ zaliczono nam ten punkt to już włosa na czworo nie dzielę.

Trzecia rzecz: budowniczy puścił nas przez wiele bagien, których do tej pory starałem się raczej unikać. Ale chyba przywyknę, te zawody były pod tym względem przełomowe - przyniosłem w spodniach kilogram mułu  i przeżyłem! Do tego sporo było chodzenia poza drogami. Albo drogami, które były "teoretycznymi drogami" w związku z czym ten marsz był dość ciężki fizycznie. Mieliśmy 85 minut powyżej limitu ale na tle innych zespołów nie wyróżnialiśmy się jakoś specjalnie. Raczej była to "solidna średnia".

I ostatnia uwaga w związku z pytaniem Gonsuh-a: LOP zaraz po wejściu do lasu nie biegła po rowie tylko jakoś na północ od niego. Widziałem to w czasie marszu ale, na Zeusa, kompletnie nie wiem po czym ta LOP-ka biegła! Dlatego dwa pierwsze punkty zaraz po wejściu do lasu były stowarzyszone. Jest to dla mnie zagadka po czym w zasadzie ta LOP biegła na tym fragmencie. Czyżby dołem skarpy? Albo była tam pozostałość po starym przebiegu rowu? Przecież LOP powinna biec po jakimś obiekcie liniowym.
Chyba udam się do Pytii...
Zapisane

stasio

  • Wiadomości: 42
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #27 dnia: Marzec 21, 2016, 10:53:53 am »

Pierwsza rzecz, o której wiedziałem już przed wyjazdem: mapy w tym rejonie są po prostu podłe.

Chyba nie do końca. Drewniana mapa dla przygodowej była bardzo dobra i czytelna - co prawda brakowało na niej kilku dróg, ale to norma w przypadku map z lat 70-tych.

Natomiast na mecie spojrzeliśmy szybko na pożyczoną mapę zetki i wyglądała ona na powiększoną 50-tkę - drożnia i poziomice były dużo mniej dokładne. Zastanawiam się czy zastosowanie mniej dokładnej mapy było świadomym manewrem budowniczego. Jeżeli tak, to nie rozumiem tej metody utrudniania trasy...
Zapisane

Zbigniew Malinowski

  • Wiadomości: 26
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #28 dnia: Marzec 21, 2016, 11:04:07 am »

Cytuj
Zastanawiam się czy zastosowanie mniej dokładnej mapy było świadomym manewrem budowniczego. Jeżeli tak, to nie rozumiem tej metody utrudniania trasy...

W rejonie Lęborka albo nie ma "zwykłych" map 1:25000 albo z jakiegoś powodu są trudno dostępne. Jak się zajrzy na Geoportal to mniej więcej 3 kilometry na wschód od Cewic kończy się "normalna" dwudziestkapiątka i zaczyna się taka, która jest oparta na powiększeniu rzeźby terenu jakichś niemieckich pięćdziesiątek. I tak się ciągnie za zachód aż za Darłowo.

Czemu - nie wiem.
Zapisane

Darek Karpiński

  • Gość
Odp: XLII NMnO "MANEWRY SKPT" - 19-20 marca 2016
« Odpowiedź #29 dnia: Marzec 21, 2016, 11:18:58 am »

Może Ktoś Wrzucić zdjęcie Tej drewnianej mapy?

Widziałem, nawet miałem przez chwilę w rękach
(na mecie)

Ale nie zrobiłem sobie zdjęcia...
please :-)
Zapisane